Przypadek ze skutecznej terapii seksualności
- Wrz 03, 2026
Zgłosiła się kobieta z zaburzeniem seksualnym w relacji z mężczyzną. Zgłoszenie brzmiało: „Nie pożądam swojego partnera. To dobry człowiek, ale mnie nie podnieca. Seks staje się obowiązkiem i przynosi dyskomfort”.
W trakcie wywiadu i dalszej terapii dodatkowo wyszło na jaw, że poprzedni partner kobiety popełnił samobójstwo. Ten ją podniecał, seks z nim był namiętny i pełen emocji. Z kolei w młodości (w momencie zgłoszenia kobieta miała 40 lat), gdy miała 18 lat, jej pierwsza młodzieńcza miłość zginęła w wypadku motocyklowym — i seks z nim również był bardzo udany.
Psycholog przeprowadził cykl sesji terapeutycznych, których celem było zerwanie więzi z dwoma zmarłymi mężczyznami. Dopóki bowiem w sercu żyje miłość do zmarłego, pożądanie żywego nie będzie możliwe. Żywy partner zawsze przegra z byłym — nawet tym żyjącym — ze względu na tendencję do idealizowania przeszłości. Kiedyś przecież trawa była bardziej zielona, słońce świeciło jaśniej, a życie było bardziej beztroskie i szczęśliwe.
Klientka pozostawała w terapii od roku. W tym czasie udało się przewartościować relacje i pożegnać w sercu i duszy z każdym z zeszłych partnerów tak, aby w ciele pojawiła się lekkość. Klientka potrafiła szczerze porozmawiać ze swoim mężczyzną, ustalić z nim kwestię swoich fantazji seksualnych, a w pewnym momencie jej partner oddzielił siebie od jej poprzednich wyobrażeń. Wobec ostatniego mężczyzny wciąż odczuwał zazdrość i konkurencję, jednak był w stanie zaakceptować jej osiemnastoletnie zauroczenie i nie miał nic przeciwko włączeniu fantazji seksualnych o młodym motocykliście do ich życia.
Polegało to między innymi na imieniu. Powiedział: „Możesz mówić do mnie jego imieniem. Rozumiem, że to dla ciebie ważne i że go kochasz, ale jestem gotów być z tobą nawet w ten sposób”. Gra rolowa ze zmianą imienia pomogła ożywić ich relację seksualną. Na ten moment wypróbowali wiele gier, a ich seks stał się bardziej namiętny i barwny.
Kwestią, która pozostała do dopracowania w przyszłości, jest oddzielenie i odpuszczenie partnera, który zginął niedawno. Różnica polega na tym, że popełnił on samobójstwo — zrobił to sam, to był jego wybór, a nie przypadkowy wypadku drogowym. Klientka wciąż czasami obwinia samą siebie. Gdy to poczucie winy ją zalewa, jej bliskość z obecnym partnerem oraz seks wyraźnie gaśnie.
Kolejną kwestią na przyszłość jest fakt, że był to trzeci mężczyzna, który ją porzucił. Pierwszym był ojciec, który zostawił ją w wieku pięciu lat, gdy rozwiódł się z matką. Ojciec żyje do dziś, ale bliskość z nim nie była podtrzymywana. Jest to perspektywa na przyszłość: jeśli klientka zdoła odbudować bliskość z ojcem, jej życie seksualne ulegnie dalszej poprawie.
Jeśli dostrzegasz w sobie jakąkolwiek część tej historii, jeśli bolesne wspomnienia o byłych partnerach pojawiają się podczas seksu z obecnym, jeśli odczuwasz suchość, ból podczas penetracji czy brak pożądania wobec swojego mężczyzny — nie zostawaj z tym sama. Pamiętaj, że to można wyleczyć i zawsze jest to powód, by zwrócić się do seksuologa.
Z Wami był Anatolij Wowk, Wasz sekseolog.